Gardens ERP img - branza budowlana

ERP dla prefabrykacji betonowej, czyli dlaczego standardowe systemy zawodzą w tej branży

Strona główna » ERP dla prefabrykacji betonowej, czyli dlaczego standardowe systemy zawodzą w tej branży

Table Of Contents

Autorem artykułu jest: Radosław Wegner, Solution Architect, Project Manager w Gardens Software

Wdrożyłem niejeden system w zakładach prefabrykacji i nauczyłem się jednej rzeczy. Jeśli ktoś próbuje obsłużyć prefabrykację betonową standardowym systemem ERP, prędzej czy później trafia na ścianę. Nie dlatego, że system jest zły, tylko dlatego, że prefabrykacja łączy w sobie trzy rodzaje produkcji, które w innych branżach występują osobno i które wykluczają się w typowym oprogramowaniu.

To jest sedno problemu i punkt wyjścia tego artykułu. Większość systemów ERP zaprojektowano albo pod produkcję powtarzalną, albo pod handel. Tymczasem zakład prefabrykacji jednocześnie prowadzi produkcję procesową, bo pracuje z betonem i recepturami mieszanki, produkcję jednostkową, bo każdy element powstaje pod konkretny projekt inwestora, oraz realizuje kontrakt budowlany, bo gotowe elementy muszą trafić na budowę w ściśle określonej kolejności montażu. Standardowy system radzi sobie z jedną z tych logik, czasem z dwiema. Na styku wszystkich trzech się wykłada.

W tym tekście pokażę, na czym dokładnie polega ta trudność, gdzie konkretnie pęka typowy ERP i czego naprawdę potrzebuje system, który ma obsłużyć produkcję prefabrykatów betonowych. Piszę z perspektywy praktyka, więc będzie konkretnie i miejscami technicznie, bo w tej branży ogólniki nie wystarczają.

Gardens ERP img - branza budowlana

Prefabrykacja to trzy rodzaje produkcji w jednym zakładzie

Zanim wejdę w szczegóły, chcę dobrze osadzić tę tezę, bo to ona tłumaczy wszystkie późniejsze problemy.

Produkcja procesowa to świat, w którym wytwarzasz wyrób z surowców według receptury, a powstałego produktu nie da się rozłożyć z powrotem na składniki. Tak działa przemysł chemiczny, spożywczy i właśnie produkcja betonu. Mieszanka betonowa to receptura. Po zabetonowaniu elementu nie odzyskasz cementu ani kruszywa. Partia jest nieodwracalna.

Produkcja jednostkowa to świat, w którym każdy wyrób powstaje pod konkretne zamówienie, na podstawie indywidualnej dokumentacji. Tak działa produkcja na zlecenie, gdzie nie ma dwóch identycznych sztuk. W prefabrykacji konstrukcyjnej niemal każdy element ma własny rysunek wykonawczy, własny układ zbrojenia i własne wymiary wynikające z projektu konkretnego obiektu.

Realizacja kontraktu budowlanego to z kolei świat projektowy, rozłożony w czasie, w którym liczy się nie tylko wyprodukowanie, ale dostarczenie elementów na plac budowy w odpowiedniej kolejności i w odpowiednim momencie, zgranym z postępem montażu.

Zakład prefabrykacji robi to wszystko naraz. Produkuje beton jak firma procesowa, wytwarza unikalne elementy jak producent jednostkowy i dostarcza je pod montaż jak uczestnik kontraktu budowlanego. System ERP, który ma to obsłużyć, musi pogodzić trzy logiki, które w typowym oprogramowaniu się gryzą. Przejdźmy przez każdą z nich.

Logika pierwsza, produkcja procesowa i mieszanka betonowa

Zacznijmy od betonu, bo to fundament w sensie dosłownym i przenośnym.

Mieszanka betonowa to nie jest jeden surowiec, tylko receptura złożona z cementu określonego rodzaju, kruszyw różnych frakcji, wody, domieszek chemicznych takich jak plastyfikatory czy superplastyfikatory oraz, często, dodatków mineralnych. Skład tej receptury nie jest dowolny. Wynika z wymaganej klasy wytrzymałości betonu, na przykład C30/37, z klasy ekspozycji opisującej warunki środowiskowe, w jakich element będzie pracował, na przykład XC4 dla elementów narażonych na karbonatyzację czy XF3 dla narażonych na cykliczne zamarzanie, oraz z wymaganej konsystencji i wskaźnika wodno-cementowego. Recepturę projektuje się i zatwierdza, a potem trzeba jej pilnować.

Dla systemu ERP oznacza to, że surowiec do produkcji betonu trzeba rozliczać jak w przemyśle procesowym, czyli na poziomie partii wlewu, a nie na poziomie gotowego elementu. Musisz wiedzieć, ile cementu i kruszywa zużyła konkretna partia mieszanki, jaki był jej rzeczywisty koszt i jak ten koszt ma się do receptury planowanej. To jest dokładnie ten obszar, w którym standardowy system, rozliczający koszt co do zlecenia czy co do gotowej sztuki, gubi prawdę. Przy zmiennych cenach cementu i kruszywa, a te potrafią się wahać znacząco, rozliczanie mieszanki betonowej co do partii decyduje o tym, czy znasz swoją realną marżę, czy tylko ją zgadujesz. Pisałem o tym mechanizmie szerzej w osobnym artykule o rozliczaniu kosztów produkcji co do partii, bo dotyczy nie tylko prefabrykacji.

Druga konsekwencja procesowego charakteru betonu to nieodwracalność, do której jeszcze wrócę przy kontroli jakości. Skoro partii nie cofniesz, błąd wychwycony za późno oznacza stratę nie do odzyskania.

Logika druga, produkcja jednostkowa pod konkretny projekt

Teraz druga strona, czyli to, że niemal każdy element konstrukcyjny jest inny.

W prefabrykacji konstrukcyjnej produkujesz słupy, belki, podciągi, płyty stropowe, ściany, biegi klatek schodowych czy elementy mostowe, a każdy z nich powstaje pod konkretny obiekt, na podstawie rysunku wykonawczego przygotowanego przez projektanta. Dwa pozornie podobne słupy mogą różnić się długością, przekrojem, układem i ilością zbrojenia, marką betonu czy rozmieszczeniem akcesoriów, takich jak marki stalowe i elementy do montażu. Z perspektywy produkcji to są różne wyroby.

I tu pojawia się problem, który w standardowym systemie ERP urasta do absurdu. Skoro każdy element jest inny, to przy klasycznym podejściu każdy wariant musi mieć osobny indeks magazynowy. Zakład realizujący wiele projektów wytwarza w skali roku tysiące unikalnych elementów, a to oznaczałoby tysiące, a nawet dziesiątki tysięcy indeksów do założenia i utrzymania. Kartoteka puchnie, nawigacja staje się niemożliwa, a analizy tracą sens, bo ten sam typ elementu rozbija się na setki niepowtarzalnych pozycji. To jest ten sam mechanizm, który opisywałem w artykule o tym, jak indeksy magazynowe wymykają się spod kontroli, tylko w prefabrykacji występuje on w wyjątkowo dotkliwej postaci, bo zmienność produktu jest tu regułą, a nie wyjątkiem.

System dla prefabrykacji musi więc poradzić sobie z produkcją jednostkową bez zalewania bazy martwymi indeksami. Musi pozwalać opisać element przez jego cechy i parametry oraz powiązać go z dokumentacją projektową i z konkretnym kontraktem, zamiast traktować każdy wyprodukowany słup jako osobny byt magazynowy oderwany od reszty.

Z tym wiąże się jeszcze jedno. Skoro element ma indywidualny układ zbrojenia, to zapotrzebowanie na stal zbrojeniową, na pręty żebrowane, siatki i strzemiona, powinno wynikać wprost z dokumentacji, a nie być szacowane na oko. To samo dotyczy elementów sprężanych, do których zaraz przejdę. System, który nie potrafi policzyć zapotrzebowania materiałowego z konstrukcji wyrobu, skazuje zakład na nadmiary, braki i kosztowne korekty.

Logika trzecia, powiązanie z kontraktem i montażem

Trzeci wymiar to fakt, że życie elementu nie kończy się na bramie zakładu.

Prefabrykaty produkuje się na potrzeby konkretnej budowy, która ma swój harmonogram montażu. Elementy muszą być gotowe nie wtedy, gdy akurat wygodnie je wyprodukować, ale wtedy, gdy są potrzebne na placu, i co więcej, w kolejności wynikającej z postępu montażu. Najpierw słupy parteru, potem stropy nad parterem, potem słupy pierwszego piętra, i tak dalej. Dostawa elementów w złej kolejności potrafi zatrzymać budowę, nawet jeśli wszystkie elementy są wyprodukowane.

Dochodzi do tego logistyka ciężkich i wielkogabarytowych wyrobów. Transport dźwigara mostowego czy długiego słupa to nie jest wysłanie palety kurierem. Trzeba zaplanować załadunek, transport ponadnormatywny, czasem montaż z kół, czyli rozładunek bezpośrednio na miejsce wbudowania bez składowania na budowie.

Dla systemu ERP oznacza to, że zlecenia produkcyjne muszą być powiązane z kontraktem i z harmonogramem montażu, a planowanie produkcji musi uwzględniać terminy dostaw wynikające z budowy. Standardowy system produkcyjny planuje pod magazyn albo pod abstrakcyjne zamówienie, a nie pod sekwencję montażową konkretnego obiektu. To kolejne miejsce, w którym typowe oprogramowanie nie nadąża za rzeczywistością prefabrykacji.

Gdzie dokładnie pęka standardowy ERP

Mamy już zarysowane trzy logiki. Teraz pokażę konkretne punkty, w których standardowy system zawodzi w codziennej pracy zakładu. To są rzeczy, które widzę na wdrożeniach najczęściej.

Forma jako wąskie gardło, którego system nie widzi

W prefabrykacji kluczowym, ograniczonym zasobem nie jest tylko maszyna, ale forma. Element betonuje się w formie albo na specjalistycznym stanowisku, na przykład na baterii form do ścian czy na torze naciągowym do elementów strunobetonowych. Forma jest zajęta od momentu betonowania aż do rozformowania, a rozformować można dopiero, gdy beton osiągnie wymaganą wytrzymałość rozformowania.

I tu wchodzi czas, którego nie da się dowolnie skrócić. Beton musi dojrzeć. W wielu zakładach przyspiesza się to obróbką cieplno-wilgotnościową, czyli naparzaniem, które pozwala szybciej osiągnąć wytrzymałość rozformowania i zwolnić formę na kolejny cykl, zwykle dobowy. Ale nawet z naparzaniem cykl ma swój nieusuwalny czas.

Standardowy system planistyczny tego nie rozumie. Planuje produkcję tak, jakby ograniczeniem była dostępność maszyny i pracownika, a nie liczba form i czas dojrzewania blokujący stanowisko. Efekt jest taki, że planowanie produkcji w zakładzie prefabrykacji ucieka z systemu do arkuszy kalkulacyjnych, bo to w nich planista ręcznie pilnuje obłożenia form i cyklu dobowego. System dla prefabrykacji musi traktować formę jako zasób o ograniczonej dostępności i uwzględniać czas dojrzewania w harmonogramie, inaczej planowanie jest fikcją.

Sprężanie, czyli strunobeton i kablobeton

Osobny poziom złożoności to elementy sprężone, a w prefabrykacji to chleb powszedni, bo pozwalają uzyskać większe rozpiętości przy mniejszych przekrojach.

W technologii strunobetonu, czyli sprężania przed betonowaniem, na torze naciągowym napina się sploty sprężające, betonuje element, czeka, aż beton osiągnie wytrzymałość transferową, a następnie zwalnia naciąg, przez co siła sprężająca przekazuje się na beton. Na jednym torze naciągowym produkuje się często wiele elementów naraz, w jednym cyklu naciągu, co trzeba odwzorować w systemie, bo koszt i rozliczenie cięgien dotyczą całego toru, a nie pojedynczej sztuki.

W technologii kablobetonu, czyli sprężania po betonowaniu, kable umieszcza się w kanałach i napina po stwardnieniu betonu, a potem iniektuje. To inny proces, z innymi materiałami i inną sekwencją.

Standardowy ERP nie ma pojęcia o torach naciągowych, wytrzymałości transferowej ani o tym, że kilka elementów dzieli jeden cykl naciągu. System dla prefabrykacji musi obsłużyć produkcję sprężoną wraz z jej specyfiką materiałową, czyli rozliczeniem splotów, drutów i zakotwień, oraz logiką stanowiska, na którym powstaje wiele elementów jednocześnie.

Zbrojenie liczone z dokumentacji, nie z głowy

Wspomniałem już o tym, ale wątek jest na tyle ważny, że wraca tu jako konkret. Każdy element ma zaprojektowany układ zbrojenia, a w przypadku elementów sprężonych dodatkowo układ cięgien. Zapotrzebowanie na stal, na pręty konkretnych średnic i klas, na siatki, strzemiona i sploty, powinno wynikać z konstrukcji wyrobu i przekładać się automatycznie na zamówienia oraz rozliczenie. Ręczne szacowanie tego dla setek różnych elementów jest źródłem błędów i strat. System, który wiąże konstrukcję elementu z zapotrzebowaniem materiałowym, eliminuje ten problem u źródła.

Kontrola jakości, certyfikaty i identyfikowalność

To jest obszar, w którym nieodwracalność betonu spotyka się z wymaganiami formalnymi, i w którym stawka jest najwyższa.

Prefabrykaty konstrukcyjne podlegają rygorom jakościowym na wielu poziomach. Zaczyna się od kontroli surowców przy przyjęciu, która w prefabrykacji ma w dużej mierze charakter dokumentacyjny. Każda partia stali zbrojeniowej powinna mieć atest hutniczy, czyli świadectwo odbioru, a cement i kruszywo swoje deklaracje i certyfikaty. Producent ma obowiązek przedstawić tę dokumentację na żądanie, do konkretnego projektu, więc system musi pilnować, że materiał bez kompletu dokumentów nie wchodzi do produkcji.

Dalej jest kontrola samego betonu. Z partii mieszanki pobiera się próbki, najczęściej kostki sześcienne, które dojrzewają i są badane na wytrzymałość na ściskanie, zwykle po dwudziestu ośmiu dniach, a często także wcześniej, by potwierdzić wytrzymałość rozformowania lub transferową. Bada się też konsystencję, temperaturę i zawartość powietrza w mieszance. To wszystko trzeba powiązać z konkretną partią i z elementami, które z niej powstały.

Na koniec jest kontrola wyrobu gotowego, wymiary, ocena wizualna, a dla elementów sprężonych dodatkowe parametry, oraz wygenerowanie wymaganej dokumentacji. Producent prefabrykatów konstrukcyjnych działa w ramach Zakładowej Kontroli Produkcji, która jest warunkiem oznakowania wyrobów znakiem CE i wystawienia deklaracji właściwości użytkowych. To nie jest opcja, to wymóg, jeśli element ma trafić legalnie do obrotu i na budowę.

Standardowy ERP nie obsługuje tego łańcucha. Nie wiąże próbki betonu z partią i elementem, nie pilnuje kompletności atestów, nie generuje certyfikatów jako efektu rzeczywistej kontroli. W rezultacie dokumentacja powstaje obok systemu, w arkuszach i segregatorach, a identyfikowalność, czyli możliwość odtworzenia, z której partii betonu i z jakiej stali powstał konkretny element, bywa iluzoryczna. Tymczasem w prefabrykacji identyfikowalność jest krytyczna, bo jeśli po latach pojawi się problem z elementem na obiekcie, trzeba wiedzieć dokładnie, co i kiedy w nim zastosowano. Rozwijałem temat czterech rodzajów kontroli, międzyoperacyjnej, końcowej, przyjęć i próbek, w osobnym artykule o kontroli jakości w produkcji.

Wrócę na chwilę do nieodwracalności, bo to spina cały wątek. Jeśli zazbroisz element wadliwym zbrojeniem i zalejesz go betonem, wady już nie wychwycisz. Element będzie wyglądał poprawnie, a problem ujawni się dopiero pod obciążeniem na budowie. Dlatego w prefabrykacji kontrola na wcześniejszych etapach, przy przyjęciu stali i między operacjami, ma większą wartość niż kontrola finalna. Na końcu jest już za późno.

Czego szukać w systemie ERP dla prefabrykacji

Zbierzmy to w praktyczną listę kryteriów, bo to pytanie zadaje mi każdy zakład rozważający zmianę systemu. Dobry system dla prefabrykacji betonowej powinien rozliczać koszt produkcji co do partii wlewu mieszanki, a nie tylko co do zlecenia. Powinien obsługiwać recepturę mieszanki wraz z jej parametrami i rozliczać odchylenia między recepturą planowaną a rzeczywistym zużyciem. Powinien radzić sobie z produkcją jednostkową bez mnożenia indeksów dla każdego elementu, opisując wyrób przez cechy i wiążąc go z dokumentacją i kontraktem. Powinien liczyć zapotrzebowanie na zbrojenie i cięgna z konstrukcji elementu. Powinien traktować formy i stanowiska, w tym tory naciągowe, jako ograniczone zasoby i uwzględniać czas dojrzewania w planowaniu. Powinien obsługiwać produkcję sprężoną z jej specyfiką. Powinien prowadzić kontrolę jakości na każdym etapie, od atestów surowca, przez próbki betonu, po wyrób gotowy, i generować dokumentację, w tym deklaracje właściwości użytkowych, jako efekt tej kontroli. I powinien wiązać produkcję z harmonogramem montażu na budowie.

To jest dużo, i właśnie dlatego standardowy system nie wystarcza. Te wymagania nie wynikają z kaprysu, tylko z natury prefabrykacji jako produkcji procesowej, jednostkowej i kontraktowej naraz.

Jak podchodzi do tego Gardens ERP

Gardens ERP projektowaliśmy z myślą o produkcji o złożonych procesach, a prefabrykacja jest tego najlepszym przykładem. Dzięki otwartej architekturze system można dopasować do realnej technologii zakładu, zamiast wciskać tę technologię w sztywny schemat. Rozliczamy koszt co do partii i odchyleń, obsługujemy receptury, wiążemy zapotrzebowanie materiałowe z konstrukcją elementu, traktujemy formy i stanowiska jako zasoby z ograniczeniami, prowadzimy kontrolę jakości na wszystkich etapach z generowaniem certyfikatów i wiążemy produkcję z kontraktem. Jak to wygląda całościowo, opisujemy na stronie poświęconej rozwiązaniu dla prefabrykacji.

Nie piszę tego teoretycznie. Gardens ERP pracuje w przedsiębiorstwach z czołówki polskiej prefabrykacji, w tym w Pekabex, jednym z największych producentów prefabrykatów konstrukcyjnych w kraju, oraz w Ecol-Unicon, producencie betonowych urządzeń ochrony środowiska i infrastruktury wodno-kanalizacyjnej. To są zakłady o różnej specyfice, konstrukcyjnej i infrastrukturalnej, a obie obsługuje ta sama platforma dopasowana do ich procesów. Dla mnie to najlepszy dowód, że prefabrykacji nie trzeba upraszczać na siłę pod możliwości systemu, tylko można mieć system, który nadąża za jej złożonością.

Najlepszym sposobem, by ocenić, czy to podejście pasuje do Twojego zakładu, jest prezentacja na Twoich własnych elementach i procesach. Wtedy widać, ile z tego, co dziś robisz w arkuszach i obok systemu, może wrócić do jednej platformy.

Najczęstsze pytania

Dlaczego standardowy system ERP nie sprawdza się w prefabrykacji betonowej? Standardowy system ERP zwykle obsługuje produkcję powtarzalną lub handel, a prefabrykacja łączy produkcję procesową, jednostkową i realizację kontraktu budowlanego jednocześnie. Typowe oprogramowanie nie radzi sobie z rozliczaniem mieszanki co do partii, formami jako ograniczonym zasobem ani z powiązaniem produkcji z harmonogramem montażu.

Czym jest ERP dla prefabrykacji betonowej? ERP dla prefabrykacji betonowej to system, który obsługuje łącznie produkcję betonu według receptur, wytwarzanie unikalnych elementów pod projekt oraz dostawy zgrane z montażem na budowie. Obejmuje rozliczanie mieszanki co do partii, planowanie obłożenia form, obsługę zbrojenia i sprężania oraz kontrolę jakości z dokumentacją.

Czy system obsługuje produkcję strunobetonu i kablobetonu? Tak, system dla prefabrykacji powinien obsługiwać produkcję sprężoną w obu technologiach. Gardens ERP odwzorowuje specyfikę sprężania, w tym produkcję wielu elementów w jednym cyklu naciągu na torze naciągowym oraz rozliczanie splotów, drutów i zakotwień.

Jak ERP rozlicza koszt mieszanki betonowej? Dobry system rozlicza koszt mieszanki betonowej na poziomie partii wlewu, uwzględniając rzeczywiste zużycie cementu, kruszywa i domieszek oraz odchylenia od receptury. Pozwala to znać realny koszt i marżę mimo zmiennych cen surowców, czego rozliczanie co do zlecenia nie zapewnia.

Czy system ERP pomaga spełnić wymogi Zakładowej Kontroli Produkcji i oznakowania CE? Tak, system wspiera Zakładową Kontrolę Produkcji, wiążąc atesty surowców, próbki betonu i wyniki kontroli z konkretnymi elementami oraz generując dokumentację, w tym deklaracje właściwości użytkowych. Zapewnia też identyfikowalność, czyli możliwość odtworzenia, z jakiej partii i z jakich materiałów powstał element.

Jak ERP radzi sobie z tym, że każdy prefabrykat jest inny? System dla prefabrykacji powinien opisywać elementy przez cechy i wiązać je z dokumentacją oraz kontraktem, zamiast tworzyć osobny indeks magazynowy dla każdego wariantu. Dzięki temu zakład unika zalewania bazy tysiącami unikalnych pozycji i zachowuje sensowne analizy.

Prefabrykacja betonowa jest trudna dla systemu ERP, bo jest trzema rodzajami produkcji naraz. To nie znaczy, że trzeba ją upraszczać pod możliwości oprogramowania. Znaczy, że potrzebny jest system, który tę złożoność rozumie. Jeśli chcesz zobaczyć, jak Gardens ERP radzi sobie z procesami Twojego zakładu, umów prezentację dla prefabrykacji.

Gotowy na nowy poziom zarządzania firmą?

Wypełnij formularz, aby zobaczyć:

  • Jak działa nasz dopasowany system ERP i zintegrowane środowisko IDE
  • Jak możesz lepiej, szybciej i taniej dostosować system do swoich potrzeb
  • Czym różnimy się od standardowych systemów ERP i rozwiązań pudełkowych
Nie czekaj, napisz do nas!
Skontaktujemy się z Tobą w ciągu 24h!
Zgoda*