ERP dla prefabrykacji betonowej, czyli dlaczego standardowe systemy zawodzą w tej branży Autorem artykułu jest: Radosław Wegner, Solution Architect, Project Manager w Gardens Software Wdrożyłem niejeden system w zakładach prefabrykacji i nauczyłem się jednej rzeczy. Jeśli ktoś próbuje obsłużyć prefabrykację betonową standardowym systemem ERP, prędzej czy później trafia na ścianę. Nie dlatego, że system jest zły, tylko dlatego, że prefabrykacja łączy w sobie trzy rodzaje produkcji, które w innych branżach występują osobno i które wykluczają się w typowym oprogramowaniu. To jest sedno problemu i punkt wyjścia tego artykułu. Większość systemów ERP zaprojektowano albo pod produkcję powtarzalną, albo pod handel. Tymczasem zakład prefabrykacji jednocześnie prowadzi produkcję procesową, bo pracuje z betonem i recepturami mieszanki, produkcję jednostkową, bo każdy element powstaje pod konkretny projekt inwestora, oraz realizuje kontrakt budowlany, bo gotowe elementy muszą trafić na budowę w ściśle określonej kolejności montażu. Standardowy system radzi sobie z jedną z tych logik, czasem z dwiema. Na styku wszystkich trzech się wykłada. W tym tekście pokażę, na czym dokładnie polega ta trudność, gdzie konkretnie pęka typowy ERP i czego naprawdę potrzebuje system, który ma obsłużyć produkcję prefabrykatów betonowych. Piszę z perspektywy praktyka, więc będzie konkretnie i miejscami technicznie, bo w tej branży ogólniki nie wystarczają.
Rozliczanie kosztów produkcji co do partii, czyli dlaczego koszt liczony na zlecenie to za mało Większość systemów ERP odpowie Ci na pytanie, ile kosztowało zlecenie produkcyjne. Niewiele odpowie na pytanie, ile kosztowała konkretna partia w ramach tego zlecenia. A to właśnie na tym drugim poziomie kryje się prawda o tym, który wyrób realnie na siebie zarabia, a który po cichu zjada marżę. Dla firmy produkcyjnej różnica między rozliczaniem kosztów produkcji co do zlecenia a co do partii nie jest księgową subtelnością. To różnica między zarządzaniem na podstawie uśrednionych liczb a zarządzaniem na podstawie tego, co faktycznie wydarzyło się na hali. W tym artykule wyjaśniamy, na czym ta różnica polega, dlaczego ma znaczenie zwłaszcza przy zmiennych cenach surowców, i jak rozliczanie odchyleń pozwala zobaczyć koszty, które przy uśrednieniu pozostają niewidoczne.
Co się stanie z Twoją firmą, gdy odejdzie człowiek, który zna Wasz system? Autorem artykułu jest: Robert Wojtkowski, CEO Gardens-Software Przez lata pracy przy wdrożeniach widziałem ten sam obraz w dziesiątkach firm produkcyjnych. Wchodzę do zakładu, rozmawiam z właścicielem albo dyrektorem, pytam o systemy, na których pracują. I słyszę, z dumą, że akurat oni nie mają z tym problemu, bo mają u siebie zdolnego informatyka, który napisał im wszystko pod ich potrzeby. Działa idealnie, jest dopasowane co do milimetra, lepsze niż niejedno gotowe oprogramowanie z rynku. Zwykle to prawda. I właśnie dlatego to jest groźniejsze, niż się wydaje. Bo za tym obrazem sukcesu kryje się zależność od jednego programisty, której większość firm w ogóle nie nazywa problemem, dopóki problem sam się nie przypomni. A przypomina się zawsze w najgorszym możliwym momencie. W tym artykule chcę spokojnie pokazać, jak rozpoznać tę sytuację u siebie, dlaczego zatrudnienie drugiej osoby zwykle jej nie rozwiązuje i co można z tym zrobić bez wyrzucania tego, co u Was naprawdę działa.
ISO 9001:2015 – audyt nadzoru 2026 Z dumą informujemy, że pozytywnie przeszliśmy audyt nadzoru ISO 9001:2015… Czytaj więcej